Kiedy Artura zabrali na prześwietlenie Ola wręcz wariowała. Chodził nerwowo po korytarzu, co chwile przeklinając pod nosem. W pewnym momencie niespodziewanie stanął przed nią lekarz ze stłumionym uśmiechem na ustach.
- Na szczęście rana nie jest głęboko i żadne mięśnie nie zostały uszkodzone- powiedział uśmiechając się, a za jego sylwetki wyjechał wózek z Arturem, który co prawda nadal był smutny, ale na jego twarzy widać było ulgę. Ola od razu rzuciła mu się na szyję, zaczęła go całować, a nawet popłakała się ze szczęście. Razem z Mateuszem patrzyliśmy na nich i uśmiechaliśmy się pod nosem.
Zostawiliśmy ich samych i obydwoje udaliśmy się do mnie.
- Wybacz, mam mały bałagan- zaśmiałam się i kopnęłam jakieś pudło z moim rzeczami. Zaczęłam już pakowanie, więc całe moje mieszkanie wypełnione było pudłami, walizkami i torbami.
- Dasz sobie pomóc?- Mateusz przyciągnął mnie do siebie i spojrzał głęboko w oczy.
- Jasne, przyda mi się ktoś, kto pomoże mi z tymi pudłami- uśmiechnęłam się i optymistycznie pokiwałam głową.
- Okej- Mateusz uśmiechnął się szeroko, a po kilkunastu minutach wszystkie moje bagaże były u niego w samochodzie.
- Tu jest adres hotelu, w którym planuje się zatrzymać- dałam mu mała karteczkę, ale on wyrzucił ją do kosza. Spojrzałam na niego pytająco, a on wzruszył ramionami.
- Wiem gdzie to jest.- odparł. Wsiedliśmy do jego samochodu i ruszyliśmy. A jakie zdziwienie ogarnęło mnie kiedy Mateusz zatrzymał samochód pod swoim mieszkaniem.
- Mati...Ty chyba zwariowałeś- uniosłam jedną brew do góry patrząc na niego.
- Chyba nie myślałaś, że pozwolę ci mieszkać w jakimś hotelu- Bieniu wysiadł, wziął część swoich bagaży i pomaszerował do swojego domu. Westchnęłam ciężko i ruszyłam za nim.
- Dziękuje- szepnęłam zarzucając ręce za jego szyję i całując go czule.
- Przecież nie ma za co, jesteś moją dziewczyną. No ale skoro chcesz mi się jakoś opłacić, to chodź do sypialni- Mateusz poruszył brwiami i pociągnął za rękę na górę. Popchnął mnie na łóżko i zaczął całować pozbywając się przy tym mojej bluzki. W pewnym momencie jednak złapał mnie za rękę i spojrzał na mnie.
- Co to jest?- zagryzłam nerwowo wargę wiedząc, że zobaczył te siniaki, które od kilku dni pojawiają się na moim ciele.
- Siniak- wzruszyłam ramionami siadając na łóżku i nakrywając się jego koszulą.
- Chyba raczej siniaki.. Co ci się stało? Ktoś cię pobił?
- Pobił? Zwariowałeś.. Nie wiem, pewnie się uderzyłam czy coś- machnęłam ręką patrząc na niego przez ramię.
- I masz tyle siniaków na obydwu rękach?- Mateusz usiadł obok mnie i położył dłoń na moim kolanie.
- No nie wiem..- wzruszyłam ramionami i spuściłam głowę. Wtedy właśnie poczułam jak po mojej twarzy coś cieknie, a potem spada na kolana. Odruchowo położyłam dłoń pod nosem i poczułam lepkie i ciepłe coś. Spojrzałam na moją dłoń i zobaczyłam krew. Szybko wstałam z łóżka i pobiegłam do łazienki. Chwilę później był już przy mnie Mateusz.
[ Kilka minut później ]
- Nie podoba mi się to- szepnął Mateusz kiedy już leżałam na łóżku i wpatrywałam się w sufit.
- Oj kochanie.. To tylko przemęczenie- machnęłam ręką wtulając się w niego.
- Przemęczenie, nieprzemęczenie, badania trzeba zrobić.
- Myślisz, że lekarze nie mają niczego innego do roboty?
- Rozalio, nie zachowuj się jak rozkapryszona dziewczynka. Pójdziesz, zrobisz badania i będziemy wiedzieć co i jak.
- Ta.. Wpadnę do szpitala i zacznę krzyczeć, że mi się krew z nosa puściła!- zaczęłam mówić z teatralną grozą i machałam do tego rękami.
- To nie są żart- Mateusz posłał mi karcące spojrzenie.
- Dobra, zrobimy tak. Jeżeli to się jeszcze raz powtórzy to pójdę do lekarza.
- No zgoda- Mateusz objął mnie ramieniem i pocałował w czoło.
- A teraz dobranoc- zaśmiałam się i wtulona w niego zasnęłam.
This is the best! Oby Rozi nic się nie stało :c
OdpowiedzUsuńMega! ♥
Boże ;o Znowu zasakujesz.... Mam nadzieję, że będzie dobrze ;)
OdpowiedzUsuńCzekam na następne ;*
i robi się poważne..znowu..
OdpowiedzUsuńco ty wymyśliłaś??!