środa, 23 marca 2016

Rozdział 20. " Nie martw się proszę, wszystko skończy się..."

Perspektywa Mateusza. 

Tego wieczoru jak zwykle przeglądałem różne portale społecznościowe, jednocześnie czekając na pojawienie się Rozalii. Od wczoraj nie było jej na Facebooku ani Skype. Nie odbierała też telefonów i odpisywała na sms'y. Zaczynałem się tym martwić. Uspokoiłem się jednak gdy dziewczyna do mnie zadzwoniła.
- Hej misiu- usłyszałem jej radosny głos i kamień spadł mi z serca.
- Cześć słońce, co słychać?
- Jest świetnie. Być może mnie z tego wyleczą- kiedy to usłyszałem od razu uśmiechnąłem się szeroko.
- No to świetnie!- krzyknąłem uradowany.
Porozmawialiśmy jeszcze chwile, ale ja musiałem uciekać na trening, więc obiecałem, że zadzwonię wieczorem. Uradowany udałem sie na halę. Moi koledzy od razu wyłapali, że mam dobry humor jednak żaden z nich nie podjął rozmowy. Może to i lepiej... To czy Rozalia wyzdrowieje nie było jeszcze pewne i lepiej nie zapeszać.
(...)
Wszystko wychodziło mi tak jak powinno. Zagrywka, ataki, bloki, a szatnię opuściłem jako jeden z ostatnich.
- Widzę, że humorek dopisuje- uśmiechnął się Grzesiek.
- Aż tak to widać?- zaśmiałem się przerzucając torbę przez ramię i wychodząc z obiektu.
- Jesteś cały w skowronkach, trening poszedł ci świetnie... Nieee, nie widać- mój przyjaciel zaczął wyliczać na palcach, a potem zaczął się śmiać.
- Lepszy dzień po prostu.
- Z Rozalią wszystko w porządku? Tęsknimy za nią.
- Jak na razie wszystko idzie w dobrą stronę- uśmiechnąłem się do przyjaciela.
- No ja wiedziałem! To co idziemy to opić?- Grzesiek zatarł chytrze ręce patrząc na mnie.
- Niee, może lepiej nie..
- No chodź, jedno piwo tylko- pomyślałem chwilę i stwierdziłem, że dawno nigdzie nie byłem. Wszystko kręciło się wokół Rozalii, ale teraz gdy ma być dobrze godzinka mnie nie zbawi. Zgodziłem się i już po chwili siedzieliśmy w jednym z kieleckich barów.
- Kiedy do niej jedziesz?
- Rozmawiałem z trenerem i niestety dopiero z 2 tygodnie.
- No to jeszcze musisz poczekać..
- No tak, ale ważne, że w ogóle do niej pojadę- uśmiechnąłem się upijając łyk swojego piwa. W pewnym momencie poczułem czują dłoń na swoim ramieniu. Odwróciłem głowę i zamarłem... Przede mną stała Rozalia.
- Roo..Rozalia?- wyjąkałem patrząc na dziewczynę.
- Aśka, siostra Rozalii- dziewczyna uśmiechnęła się lekko, a cały czar prysł. Patrzyłem na nią nieprzytomnie.
- Miło mi- powiedziałem wreszcie podając jej dłoń.
- Mi również. Moglibyśmy porozmawiać w cztery oczy?
- Jasne- kiwnąłem głową i obydwoje odeszliśmy od stolika przy którym siedziałem z Grześkiem.
- Słuchaj, nie będę obijać w bawełnę. Przyjechałam tutaj po to, żeby dowiedzieć się co sie dzieje z Rozalią. Od kilku tygodni się do mnie nie odzywa. To do niej niepodobne.
- Ty nic nie wiesz? - spojrzałem na nią i przełknąłem głośno ślinę.
- O czym?- źrenice dziewczyny powiększyły się. Spuściłem głowę i wbiłem swój wzrok w blat. Milczałem zastanawiając się co powiedzieć. Jednak szybko przerwało mi szarpanie Aśki. - Co z nią?
- Onaa... ona jest...chora- wydukałem nie patrząc na dziewczynę.
- Boże jak mnie wystraszyłeś.. To co kilka dni i po grypie?- dziewczynie wyraźnie ulżyło. Oparła się o oparcie krzesła i odetchnęła z ulgą.
- Jest chora na białaczkę.- powiedziałem, a do oczu dziewczyny napłynęły łzy. Widząc to szybko dodałem. - Ale obecnie przebywa w jednej z najlepszych klinik na świecie i lekarze mówią, że wszystko będzie dobrze.
-Białaczka... Nie wierze- dziewczyna zaczęła płakać, a ja nie wiedziałem jak się zachować. Zaproponowałem tylko, że póki co może się u nas zatrzymać. Kiedy się zgodziła od razu udaliśmy się do naszego domu. Aśka od razu poszła się położyć, a ja włączyłem laptopa. Czekała tam jedna nowa wiadomość, a jej treść mnie zmroziła....

7 komentarzy:

  1. Teraz mam mieszane uczucia.. Niby wszystko okej, ale ta wiadomość która zmroziła Mateusza... Trochę się boje Twojego kolejnego rozdziału ;'p
    Mam nadzieję, że wszystko będzie okey, mimo wszystko ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. I kolejny rozdział sztosik ^^ Ja nie wiem jak ty to robisz ;o Zaczynam wierzyć, że wszystko dobrze się skończy :* <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Ona i tak umrze... Bum ta dam...
    ~ Conte

    OdpowiedzUsuń
  4. Nawet nie wiesz jaką poczułam euforię, kiedy przeczytałam, że Rozi uda się wyleczyć, ale jak zwykle musiałas zasiac we mnie wątpliwość, czy to zakończy sie happy endem.. Dziękuje bardzo :D
    Szkoda, że ta historia już się kończy.. Chyba, że robisz nas w konia i pociągniesz przynajmniej do 40 xD Byłoby cudnie ♥
    Czekam na wiadomość odnośnie kolejnego opowiadania, które koniecznie musisz zacząć pisać! Innej opcji nie ma! ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj no muszę was potrzymać w niepewności ;* No akurat to jedno mogę powiedzieć, ta historia dobiega końca :( Cieszę się, że wam się podobała, zwłaszcza, że ja sama nie byłam do końca przekonana..
      Tak jak już mówiłam na asku, nowe opowiadanie rusza już niebawem, a o szczegółach będę na bieżąco informować ;))
      Dziękuje za komentarz ♥

      Usuń
  5. Żeby ci nie przyszło nawet do głowy ją uśmiercać! Przypominam Ci, że zbliżają się święta Wielkanocy, czyli Zmartwychwstania... Nie uchodzi jej zabijać ;D Wykonać ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahahahahah MONIKA!! Wygrywasz wszystko 😂😂

      Usuń