https://www.youtube.com/watch?v=cgFTQFtKw_4 [polecam słuchanie w trakcie czytania :)]
Tydzień później.
Rozalia w dalszym ciągu się do mnie nie odzywa, nie wiem co jest grane, ale wcale mi się to nie podoba. Czekałem na jakąkolwiek wiadomość, ale nie.. cisza. Aż do dzisiaj kiedy do moich drzwi zapukał listonosz. Wręczył mi kilka listów. Zwykłe rachunki, ale wśród nich dostrzegłem różową kopertę. Szybko ją otworzyłem i zacząłem czytać.
"Bieniu!
Heh kochanie, nawet nie wiesz jak ja za Tobą tęsknie. Pamiętasz nasze pierwsze spotkanie? Wyhaczyłeś mnie na zdjęcia. Zabawne prawda? Zwykła dziewczyna robiąca zdjęcia i nagle podchodzi do niej jej idol. Potem zaczyna się przyjaźń. Dużo czasu spędziliśmy razem. W końcu pojawiło się uczucie silniejsze niż przyjaźń...
Muszę Ci powiedzieć, że diametralnie zmieniłeś mój świat. Wszystko nabrało sensu, koloru. Każdy mój dzień zaczynałam z uśmiechem, z pełnią chęci do życia. Teraz? Teraz już nic nie będzie takie jak dawniej...
Pamiętasz jak jeszcze kilka miesięcy temu leżeliśmy na polanie i planowaliśmy nasze wakacje? Hiszpania wygrała. Tam mieliśmy spędzić najcudowniejszy czas w naszym życiu. Plaża, słońce i tylko ja i Ty.. Czego chcieć więcej? Pamiętam jak wtedy powiedziałeś, że nasza miłość jest tak mocna, że nic ją nie zabije, a jednak..
Nie jestem dobra w przelewaniu sowich uczuć na papier. Dlatego powiem to prosto z mostu... Kłamałam. Kłamałam, że jest dobrze, że z tego wyjdę. Teraz kiedy to czytasz mnie już pewnie nie będzie na tym świecie. Lekarze nie dawali mi szans, wynika wyszły jeszcze gorzej niż poprzednio. Przepraszam, że nie zadzwoniłam i nie powiedziałam ci prawdy. Podejrzewam, że nie miałabym odwagi i nie potrafiłabym powiedzieć, że za niedługo umrę. I widzisz, wtedy na lotnisku podjęłam dobrą decyzję... Dobrze, że nie zgodziłam się zostać Twoją żoną, choć to było moim największym marzeniem. Chciałam być zawsze z Tobą. Planowałam naszą wspólną przyszłość. Ślub. Dzieci. Wszystko już teraz nie ważne. Nie chcę, żebyś cierpiał, choć wiem, że jest to nieuniknione. Ja również cierpię. Pamiętaj jednak, że zawsze będę przy Tobie, gdzieś obok. Zawsze będziesz mógł ze mną porozmawiać. Nigdy Cie nie opuszczę.
Na zakończenie proszę Cię, żebyś mimo wszystko był szczęśliwy. Znalazł swoją drugą połowę, bo ona nadal gdzieś na Ciebie czeka. Rozwijaj swoje pasje i rośnij na wspaniałego siatkarza. Zrób to dla mnie. Mateusz, bądź szczęśliwy.
Kocham Cię, Rozalia"
Byłem w szoku. Jak idiota stałem na środku pokoju i gapiłem się na głupi kawałek papieru. Ogarnęła mnie ogromna złość oraz przytłaczający smutek. Zgiąłem kartkę papieru i rzuciłem na podłogę. Sam ze łzami w oczach wybiegłem z mieszkania. Nie panowałem nad swoimi uczuciami. Wsiadłem do samochodu i ruszyłem do miejsca gdzie czeka na mnie moja ukochana. Gdzie czeka Rozalia...
A więc to już koniec tego opowiadania... Ten list nie wyszedł mi tak jak chciałam. Miało być w nim więcej emocji, ale ja nie potrafię tak pisać niestety :/ Przynajmniej się nie popłaczecie :D
Na górze wkleiłam piosenkę, która moim zdaniem nadała odpowiedni nastrój temu rozdziałowi. Czekam na wasze opinie jak zwykle :)
No i za niedługo ruszamy z nowym opowiadaniem :) Mam nadzieję, że ono również przypadnie wam do gustu :)
Pozdrawiam, Wiktoria :*
O nie! Niestety płaczę ;_; nie da się nie płakać przy tak smutnej historii bo było tak pięknie już myślałam że wszystko będzie w porządku że się ułoży ale nie ;( nie mg powstrzymać łez. To takie smutne :(
OdpowiedzUsuńNie popłaczemy? Żartujesz sobie? Siedzę przed kompem i ryczę.. Nie wierzę, że to zrobiłaś. Koniec listu mnie totalnie rozbił, a jeszcze ta piosenka.. Po części spodziewałam się takiego zakończenia, ale do końca wmawiałam sobie, że coś wymyślisz... Mam nadzieję, że Twoje następne opowiadanie (na które czekam z niecierpliwością bo UZALEŻNIASZ!) będzie z nieco weselszym akcentem :)
OdpowiedzUsuńBierz się za pisanie następnego :*
Buźka :))
Noo nie... Jak..Przeciez ja sobie całkowicie inaczej wyobrażałam zakończenie.. I nie, nie umiem grac na uczuciach... Nieee wcale... Szkoda, że teraz płacze :( Polubiłam tę historię, a ty ją tak szybko skończyłaś ;c Musisz zacząć pisać kolejną, bo czuje niedosyt :) Poza tym uwielbiam twoje opowiadania
OdpowiedzUsuńJejku no, dlaczego? ;c Nigdy żadne opowiadanie mnie tak nie ruszyło jak twoje.. Tylko ty potrafisz tak grać na uczuciach innych. Bezlitosna osobo :D
OdpowiedzUsuńCzekam na następne opowiadanie ;*
I co ty zrobiłaś? Bezbożnik! Przecież tłumaczyłam ci już ostatnio, że nie wolno ją zabijać, ale nauka chyba poszła w las co? ;D
OdpowiedzUsuńAle trzeba ci przyznać, zrobiłaś to koncertowo :'D Gratulacje, wzruszyłaś mnie, choć to jest bardzo trudne :)
To jest mega smutne :( 100% emocji
OdpowiedzUsuńNajlepsze opowiadanie! ♥
OdpowiedzUsuńMsz talent! Znowu przez ciebie płacze... :\ I gdzie ten mój happy end ja się pytam? :o