wtorek, 16 lutego 2016

Rozdział 9. "We're not lovers, but more than friends"

- Widziałem cię na facebooku i cię skojarzyłem- Bedni uśmiechnął się niewinnie i chciał wyjść z pokoju, jednak szybko chwyciłam go za rękę.
- Bartek nie kręć mi tu. Tak po prostu wpadłeś na mój profil i mnie zapamiętałeś? Uważaj bo uwierzę- zmarszczyłam brwi patrząc na niego.
- To są wasze prywatne sprawy, nie chcę się do tego mieszać. Mateusz sam ci za niedługo pewnie wszystko opowie.
- Nasze sprawy? Co?- teraz to ja już nic nie rozumiałam. Bartek natomiast wzruszył ramionami i wyszedł. Nie rozumiałam tego co się stało i o czym mówił Bednorz.
Z tego wszystkiego w nocy nie zmrużyłam prawie oczu. Zasnęłam dopiero nad ranem, ale długo sobie nie pospałam.
- Rozi! Wstawaj!- do pokoju wbiegł Bieniu i zaczął szarpać mnie za ramię.
- Odwal się- wycedziłam przez zęby i odwróciłam się na drugi bok.
- Trener nas zabije- dopiero teraz przypomniałam sobie, że o 10 mieliśmy wyjeżdżać z powrotem do Kielc. Spojrzałam na zegarek.. 9:45. Poderwałam się z łóżka,ale nie mogłam ustać na nogach i znowu na nim leżałam. Najprawdopodobniej alkohol dopiero teraz rozpuścił się w mojej krwi.
- Mati mamy problem- wyjąkałam walcząc, aby moje oczy się nie zamknęły.
- Boże ja cię kiedyś uduszę- wymamrotał, wziął mnie pod ramię i zaprowadził do taksówki, która już na nas czekała. Z tego wszystkiego nie pożegnaliśmy się nawet z Bednim.
Pod hotel dojechaliśmy równo o 10. Po parkingu chodził zdenerwowany trener, a gdy nas zobaczył od razu znalazł się przy nas.
- Gdzie wyście byli? Dlaczego ona nie  nie może ustać na nogach? Czy wy wszyscy musieliście się upić?- trener rwał sobie włosy z głowy i krzyczał jak opętany. Dostrzegłam, że na krawężnikach siedzą niektórzy siatkarze i trzymają się za głowę.
- Ciszej- mruknęłam, a Mateusz zaprowadził mnie do autobusu. Sam natomiast pognał do hotelu po nasze walizki. Kiedy wszyscy byli już w autobusie ruszyliśmy w drogę powrotną do Kielc. A jaka cisza teraz panowała. Nikt nawet nie pisnął, nikt nie śpiewał, nikt nie rozmawiał. No może trener narzekał, że banda z nas alkoholików i na następnym treningu da chłopakom taki wycisk, że popamiętają, ale nikt raczej się tym nie przejął.
Gdy dojechaliśmy na miejsce wszyscy natychmiast udali się do swoich domów.Wszyscy oprócz mnie. Ja jako jedyna zostałam "porwana" do Mateusza. Nie wiedziałam nawet kiedy znalazłam się w jego domu, ale fakt faktem, że siedziałam teraz na jego kanapie z kubkiem herbaty w dłoniach.
- Dałam ciała..- stwierdziłam wlepiając swój wzrok w śnieżnobiały dywan.
- Spokojnie, nie ty jedna- Mateusz usiadł blisko mnie i uśmiechnął sie delikatnie.
- Trener to sobie musiał o mnie pomyśleć.. Głupia i do tego alkoholiczka..- pokręciłam bezradnie głową.
- Rozi.. Zakochałem się w tobie
- Nie można się we mnie zakochać- mruknęłam nie rozumiejąc co on przed chwilą powiedział. Dopiero po chwili to do mnie dotarło, a ja patrzyłam na niego jak z byka. On już na mnie nie patrzył, jego wzrok skupił sie na ścianie.
- Powiedz coś..- mruknął upijając łyk swojej herbaty. Heh, dobre... Powiedz coś, jak nie wiesz co...
- Ym...- chciałam powiedzieć coś więcej, ale nie byłam w stanie. Ogarnął mnie ogromny szok, którego nie mogłam pobić.
- Okej, rozumiem. Przepraszam, nie powinienem- powiedział wstając z kanapy i poszedł do kuchni. Westchnęłam głośno i skierowałam swoje kroki za nim.
- Mateusz czekaj.- chwyciłam go za dłoń i spojrzałam na niego. - Zaskoczyłeś mnie
Milczał. Zrozumiałam, że to ja mam mówić, a on będzie słuchać.
- Nie mówię, że nic do ciebie nie czuję, ale nie mogę powiedzieć, że cię kocham. Po prostu nie potrafię. Znamy się za krótko, a ja nigdy nie zastanawiałam się nad tym czy chciałabym z tobą być. Być może tak. Muszę to przemyśleć na spokojnie.
- Yhym rozumiem- pokiwał głową, ale nawet na mnie nie spojrzał. Westchnęłam po raz kolejny i oparłam sie o szafki.
- Chyba lepiej będzie jak już pójdę. Odezwę się- uśmiechnęłam się lekko i wyszłam z jego mieszkania. Do domu udałam się piechotą. Musiałam jeszcze wytrzeźwieć nim zabiorę się za podejmowanie tak ważnych decyzji.

1 komentarz:

  1. Oni muszą być razem! *_* Super rozdział, czekam na kolejne ♥

    OdpowiedzUsuń